Są takie dania, które robią się same i smakują jak milion monet – to właśnie jedno z nich. Pomidory zapiekane z czosnkiem i oliwą, burrata, która rozlewa się jak marzenie, i grzanki do wycierania wszystkiego do ostatniej kropli. Prosto, sezonowo i z efektem wow.
Idealne na leniwą kolację, przystawkę na tarasie albo letni obiad bez spiny.
Składniki (dla 2 osób):
- około 4 dojrzałe pomidory (np. malinowe lub śliwkowe)
- 2–3 ząbki czosnku
- 1,5–2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka octu balsamicznego
- sól i świeżo mielony pieprz – do smaku
- 1 kula burraty
- kilka listków świeżej bazylii
- 1–2 kromki chleba (najlepiej wiejskiego lub na zakwasie), podpieczone na grzanki
Sposób przygotowania:
- Rozgrzej piekarnik do 200°C.
- Pomidory pokrój na ćwiartki lub połówki, ułóż w naczyniu do zapiekania i zetrzyj na nie czosnek.
- Skrop oliwą i octem balsamicznym, oprósz solą i pieprzem. Delikatnie wymieszaj.
- Piecz przez 25–30 minut, aż pomidory będą miękkie i lekko skarmelizowane.
- W tym czasie przygotuj grzanki – opiecz chleb na patelni, w piekarniku lub tosterze.
- Przełóż gorące pomidory na talerz, dodaj burratę, porwij na wierzch bazylię. Skrop oliwą, dopraw pieprzem.
- Podawaj od razu z chrupiącym pieczywem – najlepiej jeszcze ciepłym.


